Rejestracja i logowanie

Wygrana z Czarnymi i przełamanie PGE Skry

Siatkówka 06-03-2020 Autor: Badys Foto: PGE Skra Bełchatów (@_SkraBelchatow_ on Twitter)
2
Wygrana z Czarnymi i przełamanie PGE Skry

W pierwszym meczu 23. kolejki rozgrywek PlusLigi PGE Skra pokonała 3:2 Cerrad Eneę Czarnych Radom, kończąc tym samym serię trzech porażek z rzędu, które doprowadziły bełchatowian do utraty trzeciego miejsca w ligowej tabeli na rzecz Jastrzębskiego Węgla.

 

Spotkanie z radomianami było wyjątkowe dla Artura Szalpuka i Norberta Hubera, którzy bronili w przeszłości barw zespołu z Mazowsza. W wyjściowym składzie zameldował się jednak tylko pierwszy z nich, zresztą ku zaskoczeniu większości obserwatorów i kibiców. „Szalupa” od pewnego czasu trenował już z zespołem po artroskopii kolana, ale wydawało się, że będzie gotowy dopiero na turniej finałowy Pucharu Polski 2019/2020, który odbędzie się w połowie marca w katowickim „Spodku (14-15 marca). Tymczasem wrócił tydzień wcześniej.

Michał Mieszko Gogol mógł w piątek skorzystać również z usług drugiego z podstawowych przyjmujących, Irańczyka Milada Ebadipoura, który miał w ostatnich dniach problemy z plecami i był oszczędzany przez sztab szkoleniowy. Ponadto na ataku zaczął Serb Dusan Petković, na rozegraniu pojawił się Grzegorz Łomacz, na środku duet Karol Kłos – Jakub Kochanowski, a na pozycji libero Kacper Piechocki. Pisząc krótko, żółto-czarni po raz pierwszy od dawna wyszli w optymalnym składzie.

Żółto-czarni słabo weszli w mecz, bo już na jego początku pozwolili drużynie gości wypracować trzy punkty przewagi (9:6). W środkowej fazie seta tę stratę zdołali odrobić (11:11), ale w końcówce ten falstart jednak zaważył. Po kilku prostych błędach bełchatowian i kapitalnych zagrywkach Alena Pajenka Czarni powrócili na wyraźne prowadzenie (21:17) i już go nie oddali, zwyciężając w inauguracyjnej odsłonie w stosunku 25:23. PGE Skra miała szansę przedłużyć partię, ale przy stanie 24:23 dla przyjezdnych Artur Szalpuk został zablokowany na kontrze.

Drugi set również rozpoczął się nie po myśli bełchatowskich siatkarzy, którzy po kolejnym asie serwisowym Alena Pajenka przegrywali już 0:3. Grę żółto-czarnych ciągnął Milad Ebadipour, który punktową zagrywką doprowadził do stanu 3:4, zdobywając swoje dziesiąte oczko w piątkowym pojedynku. Od tego momentu gra Łomacza i spółki w końcu ruszyła, co szybko zaowocowało czteropunktowym prowadzeniem (10:7). Przewaga ta rosła praktycznie do samego końca drugiej części meczu (20:13), a ostatecznie zespół Michała Mieszka Gogola wygrał aż ośmioma oczkami (25:17).

Trzecia odsłona ponownie rozpoczęła się od przewagi radomian, którzy odskoczyli na dwa oczka (4:2) po punktowym bloku Ostrowskiego na Huberze, który w drugiej partii zastąpił Kochanowskiego. Losy tego seta rozstrzygnęły się przy stanie 13:13, kiedy ekipa Bełchatowa wygrała pięć kolejnych akcji (18:13), między innymi za sprawą dwóch punktowych bloków i kiwki Artura Szalpuka. Koniec końców drużyna gospodarza wygrała ten fragment meczu 12:3 i całą partię 25:16.

Czwarty set przyjezdni otworzyli prowadzeniem 3:0 po dwóch asach serwisowych atakującego Karola Butryna. Z czasem przewaga ta urosła do pięciu oczek (8:3), a po dwóch kolejnych asach Pajenka nawet do siedmiu (12:5) i pomimo starań bełchatowian i dochodzenia nawet na jeden punkt (13:14) ostatecznie okazała się nie do odrobienia. Czarni wygrali tę część pojedynku 25:21, dzięki czemu doprowadzili do tie-breaka.

W decydującym secie lepiej na początku spisywali się bełchatowianie, którzy po asie serwisowym Dusana Petkovicia objęli prowadzenie 6:3. Przewaga wzrosła do czterech oczek po bloku Hubera (9:5). Goście tej straty odrobić już nie zdołali i tym samym Łomacz i spółka wygrali piątą partię 15:9 i cały mecz 3:2, przerywając serię trzech porażek z rzędu. MVP spotkania został wybrany Artur Szalpuk, który zaliczył wielki powrót po kontuzji kolana. 

Przed PGE Skrą Bełchatów w najbliższy weekend półfinał Pucharu Polski, w którym zmierzą się z VERVĄ Warszawa. Po zmaganiach w katowickim „Spodku” przyjdzie czas na dwie ostatnie kolejki rundy zasadniczej „Ligi Mistrzów Świata”, w których żółto-czarni zmierzą się na wyjeździe z Asseco Resovią Rzeszów (środa 18 marca) i z Indykpolem AZS Olsztyn trzy dni później na własnym terenie.

 

PGE Skra Bełchatów vs Cerrad Enea Czarni Radom 3:2 (23:25, 25:17, 25:16, 21:25, 15:9)
PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kochanowski, Petković, Szalpuk, Kłos, Piechocki (L) oraz Droszyński, Wlazły, Huber,
Cerrad Enea Czarni: Kędzierski, Włodarczyk, Pajenk, Butryn, Protopsaltis, Ostrowski, Ruciak (L) oraz Masłowski (L), Firtsz, Vincić,

 

komentarze (2)
Dodaj komentarz

są Hhyhuhjhhjzjj????????????????????????????????????????????????????????????????????

brawo !!!! sra belchatow !!!!!!!!!!!

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie sprawy obraźliwych komentarzy są zgłaszane przez poszkodowanych na policję. Większość autorów wpisów zostaje namierzona na podstawie adresów IP i ukarana.
Czytaj także